Każdy kto ma za sobą remont lub urządzanie mieszkania, wie ile pracy ono wymaga i ile dodatkowych, nieprzewidzianych kosztów generuje. Gdy ostatnio w głowie autora tego tekstu narodził się pomysł dokonania całkowitego remontu łazienki, wszystko wydawało się proste i opierało się na trzech filarach – fachowiec, market budowlany i pieniądze. Szybko się jednak okazało, że filarów jest więcej, szczególnie gdy w projekt zaangażuje się żona. Fachowiec się znalazł, nawet kilku, jednak nie spełniali niestety wymogów stawianych przez małżonkę. Filar drugi projektu, co prawda płytki ceramiczne posiadał ale nie do końca w tym wymarzonym odcieniu. Filar trzeci bardzo mocno zachwiał się, gdy owe płytki ceramiczne znalazły się w jednym z internetowych sklepów w cenie sześciokrotnie wyższej od zakładanej. Opowiadanie o tym jak było z resztą materiałów niezbędnych do wykończenia łazienki wydaje się zbędne, gdyż każdy kto doświadczył tego co autor tekstu, z łatwością dopisze ciąg dalszy historii. I choć łazienka wygląda obecnie bardzo okazale, choć wszyscy odwiedzający nas goście wyrażają swoje zachwyty, to ja wciąż nie mogę wyjść z podziwu dla tego niesamowitego damskiego zmysłu, który choć strasznie uciążliwy i jeszcze straszniej drogi to jednak w rezultacie potrafi sprawić, że coś zwykłego staje się małym dziełem sztuki.